4 tys. zł emerytury brzmi jak bezpieczny poziom, ale wyliczenia pokazują, że dojście do tej kwoty nie jest oczywiste. Kluczowe są zarobki, moment przejścia na świadczenie i długość życia. W praktyce oznacza to konieczność zarabiania znacznie powyżej średniej. Różnice między kobietami a mężczyznami są wyraźne i mają realny wpływ na końcową kwotę.
System emerytalny w Polsce opiera się na prostym przeliczeniu. Zgromadzony kapitał dzielony jest przez prognozowaną liczbę miesięcy życia po zakończeniu pracy, którą co roku publikuje GUS. W efekcie nawet podobne zarobki nie gwarantują takiej samej emerytury, bo znaczenie ma także wiek przejścia na świadczenie.
Wysokość zarobków wpływa na emeryturę. Konkretne kwoty pokazują skalę wyzwania
Prognozę emerytury można sprawdzić w kalkulatorze ZUS po podaniu wieku, zarobków i planowanego momentu zakończenia pracy.
Z przykładowej symulacji wynika, że czterdziestolatek, który chce za około 25 lat otrzymywać 4 tys. zł emerytury, powinien zarabiać ponad 9 tys. zł brutto miesięcznie. W przypadku kobiet wymagany poziom dochodów wynosi około 11 tys. zł brutto.
Moment przejścia na emeryturę ma znaczenie. Różnice mogą wynosić kilkaset złotych miesięcznie
ZUS co roku w czerwcu waloryzuje środki na kontach i subkontach. Według prognoz na ten rok wskaźnik wynosi około 14,2–14,3 proc.
Zmiana terminu złożenia wniosku może podnieść świadczenie. Przy kapitale 400 tys. zł daje to około 205 zł miesięcznie więcej, a przy około 1 mln zł różnica przekracza 680 zł.
Zgromadzony kapitał ma kluczowe znaczenie. Większe oszczędności to wyższa emerytura
Im więcej środków zgromadzisz, tym wyższe będzie świadczenie. Późniejsze przejście na emeryturę skraca okres wypłat, co zwiększa miesięczną kwotę.
Najbardziej widać to przy większych oszczędnościach, gdzie nawet niewielkie przesunięcie decyzji przekłada się na zauważalny wzrost emerytury.
